Hipokryzja, nowe bóstwo w kraju nad Wisłą

Podejrzewam, że dzięki temu wpisowi  stracę większość czytelników. Nie był bym jednak sobą gdybym o tym nie napisał, a ostatnie wydarzenia (morderstwo Prezydenta Gdańska) dodatkowo mnie zmotywowały. W swoim pierwszym wpisie podkreślałem, że nie jestem politykiem. Stawiam na szczerość, otwartość i przejrzystość.

Znasz pana o imieniu Abraham Maslow? Facet stworzył coś co nazywa się „piramida potrzeb A. Maslowa”. Dlaczego o tym mówię? Otóż według tego badania, przynależność do grupy społecznej to trzecia, podstawowa, potrzeba człowieka. Wydaję mi się, że w naszym kraju to łaknienie jest na tyle mocne, że przezwycięża zdrowy rozsądek i logikę.

Dlaczego mowa o hipokryzji? Otóż dlatego, że to chleb powszedni Polaków. Gdyby hipokryzja była religią to pobiła by katolicyzm na całej linii. O co chodzi ? O to, że Polacy kochają popierać coś ale wybiórczo i dopasowywać wszystko tak aby było im wygodnie. Nie wiesz o co chodzi?

PIS

Zacznę od tego przykładu nie dlatego, że jest najbardziej gody potępienia, ale dlatego, że ostatnio w tym temacie najczęściej słyszę farmazony wszelakie.

NIE MOŻNA popierać PIS ale być ślepym i wzruszać ramionami na takie twory jak Pawłowicz, Macierewicz, Kaczyński,  Misiewicz, Szyszka… NIE MOŻNA mówić o TVN i Wyborczej pomijając kompletnie TVP… NIE MOŻNA udawać, że wycinka puszczy, czystki w wojsku, miliony dla Rydzyka nie miały miejsca… Jeżeli ktoś wybrał na wyborach PIS to miał do tego pełne prawo, może urzekły go hasła i obietnice, ok. Jeżeli jednak ktoś mi mówi, że jest dumny bo wybrał PIS i nadal go popiera, a zapytany o wszystkie trudne tematy chowa głowę w piasek i je bagatelizuje to mam mdłości. Moja droga/mój drogi, jeżeli Twoim wyborem jest ta partia to wspierasz zaściankowość, ksenofobie, HIPOKRYZJĘ ponad miarę i mowę nienawiści, koniec kropka. OCZYWIŚCIE, że nie bezpośrednio, jednak gang Rydzyka, narodowcy i podobne maści wszelakie to elektorat PISu a nikt nie powie niczego złego na swoich wyborców. Nie będę już wspominał o wypowiedziach czołowych polityków tego ugrupowania. Nie da się być za PISem i umywać ręce od całej reszty.

PO

Analogicznie jak powyżej. Każdy ma prawo do swojego głosu, jeśli Twój padł na PO to na Twoich rękach jest afera hazardowa, SKOK, Amber gold, wszelkie machlojki finansowe i kadrowe, wpadki przy organizowaniu kilku imprez, działania na rzecz równouprawnienia związków tej samej płci (jedni się zgadzają inni nie), popieranie aborcji, stronniczość mediów. Proszę uzupełnij te listę jeżeli pominąłem coś ważnego i PRAWDZIWEGO. Jesteś za PO i nie krytykujesz głośno tych rzeczy? to tak jakbyś te inicjatywy wspierał.

Kościół

Ileż to razy słyszałem: „nie chodzę do kościoła dla księdza tylko dla Boga”, „Jestem katolikiem ale antykoncepcję uważam za ważną”, „post? Oj tam to tylko wymysł kościoła” i najlepsze ze wszystkich „jestem wierzący i chodzę do kościoła ale się z nim nie zgadzam”. Tak jest najłatwiej nieprawdaż? Wybrać sobie w co się wierzy i co pasuje do naszego środowiska. Otóż nie. Jeżeli popierasz organizację jaką jest Kościół Katolicki to na swoich rękach masz wszechobecną pedofilię, „złodzieja” Rydzyka,  sterowanie polityką, ksenofobię, mowę nienawiści i całą resztę. Chodzisz do kościoła? przyjmujesz wszystko co mówi? Masz to na sumieniu.

W internecie aż się gotuję od poparcia dla Jurka Owsiaka i WOŚP. Zastanawia mnie ilu z tych oburzonych ludzi głosowało na PIS? Co to ma wspólnego jedno z drugim? Otóż to, że patrząc na wypowiedzi naczelnych polityków tego ugrupowania można bez wysiłku dojść do wniosku, że to właśnie oni tę inicjatywę pragną zniszczyć; to właśnie oni są reprezentacją głosów oddanych na tę partię. Nie da się zjeść ciasta i mieć ciasto.

Wybacz  brutalne porównanie ale to tak jakby być nazistą, pracować w obozie zagłady ale być przeciwko i milczeć na temat masowego mordowania niewinnych ludzi!

Wiem co powiesz. „Przecież nie wszyscy są tacy!”. OK. Tylko wiesz co mi to przypomina? To tak jakbyś wspierał/wspierała drużynę piłkarzy w większości składającej się z dobrych zawodników. Tylko co z tego? Kiedy trenerzy grają w zupełnie inną grę i to jeszcze do przeciwnej bramki?! Zawodnik ma robić to co mówi trener.

Więźniowie poprawności politycznej i potrzeby przynależności

I tak toczy się życie w tym pięknym kraju. Ludzie boją się odezwać, powiedzieć co myślą.

Znam ludzi którzy nie są wierzący ale posyłają dzieci na religię, do pierwszej komunii. Znam ludzi którzy w niedzielę nie pracują pomimo tego, że gardzą kościołem. Znam ludzi którzy nie mogą znieść PIS ale nie odezwą się słowem na ten temat. Znam ludzi którzy głosowali na PO a później się wstydzili… ale tylko po pijaku, w cztery oczy.

Dlaczego nikt nie powie, że bliżej mu do poglądów prawicowych ale Pawłowicz wysłał by w kosmos? Żadna osoba nie powie, że głosowało na PO ale jak widzi Petru to zastanawia się kim jest jego diler?

Dlaczego na początku wspomniałem o piramidzie potrzeb Maslowa? Moja droga/mój drogi, bo nasz kraj jest pełen niewolników zakutych w kajdany obawy przed opinią innych, i kaganiec poprawności politycznej . Bo co powiedzą sąsiedzi? Co powie rodzina? Co powiedzą znajomi?! Czy aż tak mamy zakodowaną w genach potrzebę przynależności do jakiejś grupy społecznej?! Kosztem czego?

W ten sposób otrzymujemy obraz Polski, zakłamany i fałszywy tak jak jej mieszkańcy. Później przytacza się argumenty, że przecież 90% populacji Polski to katolicy, że 40 czy 50% popiera, jedną czy drugą, partię.

OGROM ludzi na FB gratulowało mi odwagi; „pierwszy który powiedział głośno to co wszyscy myślą”. O co chodzi?! No ale jak to?! Czy ja powiedziałem coś tak kontrowersyjnego czego nikt wcześniej nie mówił? Przecież wyrażanie swojej opinii, w konstruktywny sposób nie zależnie od przekonań, powinno być zasranym OBOWIĄZKIEM każdego obywatela. Wszyscy chowają  głowy w piasek i nabierają wody w usta jeżeli chodzi o tematy ważne, później się dziwią, że politycy i kolejne rządy robią co chcą. Dopiero jak znajdzie się jeden z drugim „przywódca” to jadą do Warszawy trochę strajkować.

DOŚĆ tej pruderii polityczno-poglądowej. KAŻDY ma prawo myśleć za siebie, każdy ma prawo wyrazić swoje obawy i sprzeciw, nawet jeżeli chodzi o „swoją” grupę. Jeżeli ktoś z Twojego otoczenia Cię za to potępi to może czas na nowe otoczenie? Może czas na ludzi wolnych! Na ludzi myślących samodzielnie, potrafiących powiedzieć „NIE! To moje życie!”, potrafiących debatować nie wstydząc się spraw drażliwych.

Jak mówi stare przysłowie: „Chcesz coś zmienić? Zacznij od siebie!”.