Siła w jedności i solidarności

Po małej przystawce którą były poprzednie wpisy, chciałbym przejść do jednego z dań głównych, do tematu który łączy wszystko i już od dawna siedzi w mojej głowie.

Myślę, że wszystko zaczęło się z momentem pojawienia się na świecie moich pociech, zmieniła się wtedy moja wrażliwość przez pryzmat której postrzegałem problemy innych dzieci czy rodziców. Bywały dni kiedy na FB dwa razy dziennie pojawiało się zdjęcie jakiegoś umierającego maluszka i błaganie o pomoc jego rodziców. 100 tysięcy, 300, milion czy nawet dwa, za szansę na życie. Takie obrazy zatrzymują mnie teraz na dłużej i wywołują masę pytań. Ile warte jest ludzkie życie? Dlaczego kilka dawek leku może kosztować tak dużo? Z czego on jest robiony, że aż tak się go ceni? I najważniejsze ze wszystkich: dlaczego w 21 wieku człowiek musi błagać o życie swojego dziecka?! Przecież na to powinny być pieniądze. ZAWSZE. Nie ma.

Czytaj dalej „Siła w jedności i solidarności”

Hipokryzja, nowe bóstwo w kraju nad Wisłą

Hipokryzja

Podejrzewam, że dzięki temu wpisowi  stracę większość czytelników. Nie był bym jednak sobą gdybym o tym nie napisał, a ostatnie wydarzenia (morderstwo Prezydenta Gdańska) dodatkowo mnie zmotywowały. W swoim pierwszym wpisie podkreślałem, że nie jestem politykiem. Stawiam na szczerość, otwartość i przejrzystość.

Znasz pana o imieniu Abraham Maslow? Facet stworzył coś co nazywa się „piramida potrzeb A. Maslowa”. Dlaczego o tym mówię? Otóż według tego badania, przynależność do grupy społecznej to trzecia, podstawowa, potrzeba człowieka. Wydaję mi się, że w naszym kraju to łaknienie jest na tyle mocne, że przezwycięża zdrowy rozsądek i logikę.

Czytaj dalej „Hipokryzja, nowe bóstwo w kraju nad Wisłą”

Patologia polskiej polityki

„Potrzebujemy lidera który ich weźmie za pyski!”, „Ktoś powinien założyć partię polityczną na którą będzie można głosować!”. Czy naprawdę w to wierzysz? Ilu już próbowało ? Lepper, Mikke, Kukiz. Ten ostatni był chyba najbliżej. Co by o nim nie mówić, z większością jego wypowiedzi się zgadzam. Trafił on do serc młodych ludzi i dał nadzieję, że w końcu jest na kogo głosować.  Zdobył trochę poparcia, tylko co z tego? Siedzi teraz w sejmie, jest zapraszany do porannych programów w telewizji… i to by było na tyle. Ludzie w jego partii zaczynają się wykruszać. Jeden ma problemy z prawem kilku innych okazało się narodowcami. To jednak nie wpis o Kukizie i jego partii.

Czy owa klika, ta hydra, siedząca na samej górze niczym bogowie na olimpie, jest do ruszenia? Ja przechylam się do myślenia, że po ścięciu jednej głowy tej bestii wyrosną dwie następne… jeszcze gorsze. Oni już nie tylko siedzą przy korycie, wręcz się do niego przykuli kajdankami. Gdzie nadzieja? Moim zdaniem, na samym dole. Musimy stawiać na ludzi młodych, weryfikować ich od samego początku ale i od „małego” wspierać. Tu pojawia się jednak problem.

Czytaj dalej „Patologia polskiej polityki”